Witam.
Od kiedy pamiętam zachody słońca były moim ulubionym widokiem z okna mojego pokoju. Mogłabym siedzieć całymi godzinami i zachwycać się ich urokiem.
Rozwieszałam plakaty po całym pokoju, aby mieć ten widok nawet w dzień. Najlepsze plakaty były te, które miały parę zakochanych i zachód słońca, najlepiej nad morzem ;) Każda (bynajmniej ja i moje koleżanki) nastolatka marzyła by coś takiego przeżyć, spotkać księcia z bajki i całować się na mokrym piasku przy zachodzie słońca :D
Dzisiaj widok chowającego się za chmurami słońca, wzbudza we mnie te same uczucia co kilkanaście lat temu. Można powiedzieć, że jest to swego rodzaju powrót do przeszłości, bo w zachodach się nic nie zmienia i są nadal na swoim miejscu :D Jedynie zmieniają barwy i układ chmur. Uwielbiam te zachody, które mają odcień różu *-*
Dzisiaj było już ciemno, ale spoglądając z okna łazienki zauważyłam piękną pomarańczową barwę, nie mogłam tego przegapić, nie byłabym sobą :)
Widok, który towarzyszy temu procesowi jest po prostu magiczny ;)
Dobranoc :*



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz