Witam!!
Tak jak wspomniałam w ostatnim poście, sobota jak i niedziela same w sobie są przyjemnością, bo są wolne.
Jednak niedziela jest to również dzień, w którym odwiedzam swoich bliskich. Z racji tego, że nie mieszkam z rodzicami muszę pokonać ok. 18 km, aby się z nimi spotkać.
Ale taka odległość do pokonania mi nie przeszkadza, ponieważ uwielbiam jeździć samochodem :)
Jednak z innych względów ubolewam nad tym, że nie mieszkają bliżej, bo wtedy mogłabym ich częściej odwiedzać.
Oczywiście odwiedziny nie obyły się bez ciasteczka i kaweczki :)
A ciasteczko było przepyszne: suflet czekoladowy z bitą śmietaną i borówkami mmmniami!
To było bardzo miłe 4 godzinne spotkanie, spędzone na pogaduszkach i spacerze.
Jak widzicie życie to same przyjemności, tylko trzeba je dostrzegać na każdym kroku ;)
Miłej nocki :*



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz